Dno miednicy – Sara Reardon – recenzja fizjoterapeutki uroginekologicznej
Dno miednicy - Sara Reardon - recenzja fizjoterapeutki uroginekologicznej czy warto i co się nie zgadza w tej książce?

Takich książek powinno być więcej
Książka Sary Reardon "Dno miednicy" to pozycja, która powinna trafić w ręce każdej kobiety. Autorka w przystępny sposób tłumaczy anatomię i funkcje dna miednicy, obala mity i zachęca do dbania o to, co często jest tematem tabu.
Coś się tu nie zgadza
Jako fizjoterapeutka uroginekologiczna muszę jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii, które w mojej opinii są nieco przekoloryzowane lub nie do końca zgodne z aktualną wiedzą medyczną.
Ochrona krocza
W książce pojawia się temat ochrony krocza podczas porodu. To ważny aspekt, ale przedstawiony w dość uproszczony sposób. W rzeczywistości ochrona krocza to złożony proces, który zależy od wielu czynników.
Zaciskanie zwieraczy
Autorka zaleca ćwiczenia polegające na zaciskaniu zwieraczy. To popularna, ale nie zawsze skuteczna metoda. Kluczowa jest prawidłowa technika i umiejętność rozluźniania mięśni dna miednicy, nie tylko ich napinania.
Co z tym parciem?
Kwestia parcia podczas porodu jest przedstawiona w książce dość jednostronnie. Warto pamiętać, że każda kobieta i każdy poród są inne, a technika parcia powinna być dostosowana indywidualnie.
Reszta jest niezła
Mimo tych zastrzeżeń, książkę oceniam pozytywnie. To ważna publikacja, która przełamuje tabu i zachęca kobiety do dbania o zdrowie intymne. Polecam ją wszystkim pacjentkom jako wprowadzenie do tematu.

